coraz więcej najmądrzejszych rodzin Bostonu rezygnuje z Systemu Edukacji, aby uczyć swoje dzieci w domu. Czy to nowy model tworzenia elitarnych dzieci?

przez Bridget Samburg·25.08.2015, 06:00

Zdobądź przekonujące długie czytanie i niezbędne wskazówki dotyczące stylu życia w skrzynce odbiorczej w każdy niedzielny poranek-świetnie przy kawie!

Claire Dickson przez całe życie uczyła się w domu, a jesienią wchodzi na Harvard jako pierwszoroczniak. / Fotografia Ken Richardson

kiedy Milva McDonald wysłała swoją najstarszą córkę do przedszkola w Newton public school w 1990 roku, była zaniepokojona tym, co zobaczyła. Dzieci były śledzone, nawet w tym młodym wieku. A potem były niekończące się Godziny, które małe dzieci spędziły siedząc przy swoich biurkach. To było nienaturalne. W prawdziwym świecie, nie utkniesz w pokoju z ludźmi w tym samym wieku, z jedną osobą kierującą nimi, pomyślała.

podczas tego jednego roku jej córka była w systemie szkolnym, McDonald zobaczył wystarczająco dużo, aby przekonać ją, że sama poradzi sobie lepiej. To byłby nie mały wyczyn: szkoły publiczne Newtona od dawna są oceniane jako jedne z najlepszych w stanie. (W naszym rankingu Greater Boston w tym roku są na 10 miejscu.) Ale zawsze pracowała na pół etatu – teraz jest redaktorem online – i miała szczęście, że mogła utrzymać elastyczny harmonogram. Wyciągnęła więc córkę ze szkoły i przez następne dwie dekady uczyła w domu całą czwórkę swoich dzieci-w tym najmłodszą Abigail Dickson, która ma teraz 16 lat.

pierwszą zasadą McDonald ’ s w szkole domowej było wyrzucenie książki i umożliwienie dzieciom prowadzenia nauki we własnym tempie. Zamiast programu nauczania lub opublikowanych przewodników, McDonald improwizował, korzystając z wioski domowej, która wyrosła wokół niej. Jedna matka prowadziła grupę teatralną, ojciec prowadził grupę matematyczną, a McDonald nadzorował Klub twórczo-pisarski. Ich dzieci uczęszczały na dodatkowe zajęcia w Harvard Extension School i Bunker Hill Community College. „Chciałam, aby odpowiadali za własną edukację i decydowali, czym są zainteresowani, a nie kazali im mówić, co mają robić i w czym są dobrzy” – mówi.

i w każdym razie, to działa. Córka McDonalda Claire-trzecie z czwórki dzieci, które będą uczyć się w domu-wejdzie do Harvard College jako pierwszoroczniak tej jesieni.

w latach 90. McDonald był uważany za pioniera nauczania w domu; teraz dołącza do niej rosnący ruch rodziców, którzy powstrzymują się od tradycyjnego nauczania, nie z powodów religijnych, ale z powodu innego silnego przekonania: że mogą kształcić swoje dzieci lepiej niż system. Choć daleko od głównego nurtu (szacuje się, że 2,2 miliona studentów kształci się w domu w USA), świecki nauczanie w domu jest coraz bardziej popularne. W zeszłym roku 277 dzieci uczyło się w domu w Bostonie, ponad dwukrotnie więcej niż w 2004 roku; w Cambridge Liczba ta wynosiła 46. (W okolicznych miejscowościach liczba ta również rośnie: w roku szkolnym 2013-2014 w Arlington było 55; Somerville, 36; Winthrop, 5; Brookline, 11; Natick, 36; Newton, 33; i Watertown, 24.)

duże instytucje kulturalne—od Franklin Park Zoo i New England Aquarium po Museum of Fine Arts i MIT ’ s Edgerton Center—teraz regularnie oferują zajęcia dla uczniów w domu. Co ciekawe, nawet publiczne systemy szkolne stają się coraz bardziej przychylne. W Cambridge, na przykład, homeschoolers mają możliwość uczestniczenia w poszczególnych klasach w szkołach okręgu. Niektórzy biorą lekcje matematyki lub nauk ścisłych i uczestniczą w sporcie—w zeszłym roku jeden nauczyciel w domu wziął lekcje muzyki i fortepianu. Carolyn Turk, zastępca dyrektora ds. nauczania i uczenia się w szkołach publicznych w Cambridge, mówi, że widzi więcej tego „hybrydowego” podejścia niż w przeszłości. „W Cambridge traktujemy naukę w domu jako wybór”, mówi. „Cambridge to miasto z wyboru.”

Milva McDonald siedzi ze swoimi dwiema młodszymi córkami, Claire i Abigail. / Fotografia Kena Richardsona

tymczasem publiczne szkoły w Bostonie zaczęły postrzegać nauczanie w domu jako jedno z wielu laboratoriów, w których może odkrywać nowe metody nauczania. „Ci ludzie szukają pouczającej, nietradycyjnej edukacji. Są to różne typy ludzi ze wszystkich dochodów”, mówi Freddie Fuentes, dyrektor wykonawczy opcji edukacyjnych w bostońskich szkołach publicznych. Fuentes, który osobiście pomaga rodzicom w realizacji planów akademickich, odkrywa, że wielu rodziców, którzy uczą się w domu, chce „bardzo głębokiej, ekspedycyjnej nauki” dla swoich dzieci. „Wielu z nich szuka innowacyjnych sposobów uczenia się”, mówi. „Jako system szkolny musimy myśleć o innowacjach i najnowocześniejszych rozwiązaniach.”

innymi słowy, nauczanie w domu przybywa tutaj w bardzo bostoński sposób: jest aspiracyjne, intelektualne, przedsiębiorcze i innowacyjne. Ale czy to jest dobre dla mojego syna?

dorastając w Nowej Anglii, chodząc do szkół publicznych, zawsze czułem, że mogę wytyczyć własną ścieżkę w ramach tradycyjnego systemu. W liceum, byłem wystarczająco uprawniony do proponowania innych kursów zamiast chemii i fakultetów. Zaprojektowałem również mój własny kierunek studiów-spędzając godziny przekonując administratorów do zatwierdzania alternatyw dla wymagań akademickich.

miałem nadzieję, że kiedy nadejdzie czas mojego syna, będzie on w stanie kształtować swoją edukację tak, jak ja kiedyś. Ale kiedy skończył trzy lata, zacząłem się zastanawiać, czy taka niekonwencjonalność nie będzie mile widziana w dzisiejszym wysokociśnieniowym, testowym systemie. Słyszałem wiele historii o nocnych sesjach korepetycji z trzecioklasistami i dziećmi, które były fizycznie chore z powodu stresu w szkole. Znajomi z Wellesley do Bostonu powiedzieli mi o pracy domowej w pierwszej klasie. Dużo tego. Długie projekty, które pochłonęły godziny czasu, często rozpoczęte i zakończone przez rodziców. Dzieci speleologia pod presją wykonywania na określonych poziomach w niektórych klasach.

tak było z pewnością w przypadku Tracy Ventoli, której trzylatka rozpadała się każdego popołudnia po powrocie z przedszkola. – Rozplątałaby się-mówi mi z domu Ventola, 41 lat. „Płacz, bicie, krzyk. To była jej ulga. Musiała to wypuścić.”Ventola, która uczyła w Prywatnej Szkole w Rhode Island, mówi, że ona i jej mąż starali się rozpakować przyczynę zachowania córki. Może przedszkole było zbyt skupione na nauczaniu cyfr i liter? Mając nadzieję, że kolejny rok i zmiana modeli pomogą, przenieśli ją do szkoły Waldorf, znanej z pomysłowego, opartego na zabawie podejścia do wczesnej edukacji. Nie ma takiego szczęścia.

tak jak wcześniej, Ventola spędzała godziny pomagając córce w dekompresji po dniu szkolnym. „Szkoła w ogóle nie pasowała do niej. Nawet milsze, delikatniejsze podejście Waldorfa było nadal zbyt stymulujące dla mojego wrażliwego dziecka”, mówi Ventola, która teraz pisze blog homeschooling offkltr.com. z około 20 innymi młodymi ludźmi i całym mnóstwem społecznych oczekiwań i presji, mówi: „była przeciążona emocjonalnie, społecznie i duchowo…. Szkoła rządziła naszym życiem.”

zniechęcony takimi historiami, Szukałem otwartego środowiska dla dzieci, w którym mój syn mógłby się uczyć, robiąc. Ale kiedy zgłosiłem się przez loterię Cambridge public school do szkoły Montessori i nic nie znalazłem, zacząłem poważnie myśleć o nauczaniu w domu. Nie mam wykształcenia i brakuje mi doświadczenia w nauczaniu, poza jednym latem spędzonym jako instruktor tenisa, a zimą udzielam lekcji jazdy na nartach. Ale jestem całkiem dobry z matmy. I Massachusetts sprawia, że stosunkowo łatwo zrezygnować: rodziny złożyć wniosek i plan nauczania w swoich dzielnicach-większość miast oczekuje planów rocznych. Czy to było śmieszne wziąć na siebie odpowiedzialność nauczania mojego syna?

nie wiedząc, gdzie się zwrócić, postanowiłem poszukać ludzi takich jak ja-świeckich, wykształconych—urbanskich-którzy zdecydowali się wziąć edukację swoich dzieci w swoje ręce. Tak znalazłem się w Bibliotece Publicznej w Cambridge w zimny, deszczowy dzień w marcu zeszłego roku, aby dowiedzieć się o nauczaniu w domu od zwolenników edukacji domowej w Massachusetts (AHEM). Na początku wszedłem nieśmiało, jakbym łamał jakieś podstawowe, mocno trzymane amerykańskie zasady. Teoretycznie chciałem, żeby mój syn był częścią szkół publicznych. Ufam społeczności, Wielkiej Demokratycznej ambicji, aby wychowywać wszystkie dzieci w naszym kraju w sprzyjającym i wolnym środowisku edukacyjnym.

ale kiedy wejdziesz na terytorium nauki w domu, pierwszą rzeczą, którą zauważysz, jest to, jak wyraźnie, śmiało i bezczelnie rodzice głoszą, że tradycyjne nauczanie jest zepsute. „Mamy rok 2015 i nie mamy przerw w wielu szkołach publicznych, a my utrzymujemy je w szkołach dłużej każdego dnia”, mówi Patrick Farenga, rzecznik homeschoolingu i prezes HoltGWS, firmy założonej przez Johna Holta, ojca homeschoolingu. „W czasach, gdy dostosowujemy dżinsy, nie możemy sobie wyobrazić robienia tego z edukacją?”kontynuuje. „Zdecydowaliśmy, że w trzeciej klasie dziecko powinno czytać, ale szkoła nie opiera się na żadnych biologicznych dowodach na to, jak dzieci się uczą.”

niektórzy z najsurowszych krytyków systemu to wyszkoleni nauczyciele, którzy zrezygnowali z występów akademickich, często z frustracji, aby edukować swoje potomstwo. Megan McGrory Massaro opuściła siedmioletni stint jako nauczycielka angielskiego w Gimnazjum w szkołach Massachusetts, zarówno publicznych, jak i prywatnych, aby zostać w domu, gdy urodziła się jej pierwsza córka. „Nie można pozwolić dziecku na odkrywanie własnych zainteresowań w klasie…. To zepsuty system ” – mówi mieszkaniec Pembroke. „Straciliśmy cel z oczu. Wolność, wolność i szczęście? Czuję, że wysysamy to z naszych dzieci.”

Posted on

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.