podnoszenie swojego profilu w wielu różnych miejscach pomaga budować Twoją markę i stawiać Cię przed wieloma odpowiednimi osobami. Może nie pamiętają, jak cię odkryli, ale dopóki masz pracę, kogo to obchodzi?

sekretem autopromocji jest świadomość, że trzeba być widzianym we wszystkich właściwych miejscach, a także mieć duży wpływ. Osiągasz to, wypychając za każdym razem spójną wiadomość lub historię. Na przykład Twoja najnowsza aktualizacja na Instagramie powinna odnosić się do historii napisanych o Tobie w czasopismach i blogach. Twój biuletyn powinien również udostępniać te same treści.

dlaczego jest to ważne? Bo w dzisiejszych czasach ludzie są bombardowani informacjami. Chcesz, aby Twoje nazwisko pojawiało się wszędzie, a Twoja praca była natychmiast rozpoznawalna. Dyrektor artystyczny, który próbujesz zaimponować, zauważa Cię w Creative Review i mówi: „Och, pamiętam ją! Wysłała swoje portfolio w zeszłym miesiącu i chciałam się z Tobą skontaktować!”

i nie chodzi tylko o uświadamianie ludzi o tobie, ale także o wiarygodność, którą zyskasz. Opowieść o Creative Boom, Digital Arts lub Design Week da Ci dodatkowe punkty. Ludzie pomyślą: „jeśli o niej piszą, to musimy ją zatrudnić!”

a jeśli nie masz o czym krzyczeć? Czasami wysłanie swojego najnowszego portfolio nie wystarczy, aby przyciągnąć uwagę zapracowanych redaktorów czasopism. Potrzebujesz kąta, haka-czegoś, czemu nie można się oprzeć dziennikarzowi zajmującemu się sztuką i projektowaniem. Potrzebujesz historii. Jak? Niektórzy artyści i projektanci tworzą specjalne projekty poboczne lub jednorazowe serie, podczas gdy inni mogą rozpocząć coś w rodzaju ankiety dla ilustratorów, na przykład Ben the Illustrator.

w rzeczywistości Ben niedawno opublikował wyniki ankiety 2019/20 i chociaż robi to, aby wspierać kreatywną społeczność, dodatkową korzyścią jest to, że jego imię jest wszędzie. Ludzie retweetują jego aktualizacje, a jego historia została opisana w wielu wiodących czasopismach.

ale wśród wielu interesujących spostrzeżeń, byliśmy zaniepokojeni odkryciem, że 86% ilustratorów nigdy nie podchodzi do blogów lub czasopism, aby zaprezentować swoje prace. Dlaczego? Ankieta nie ujawniła niczego więcej, więc możemy tylko założyć, że ludzie albo nie mają czasu, nie wiedzą jak, albo nie uważają, że są wystarczająco dobrzy.

może uważają, że odpalanie aktualizacji na Instagramie wystarczy. Niestety, dni niesamowitego zasięgu organicznego minęły. Media społecznościowe upadają. I „tradycyjny PR” – wysiłek, aby znaleźć się w prasie drukowanej i mediach internetowych-to jest, gdzie magia wciąż tkwi. Publikacje te mają niszowych odbiorców i społeczności, które umieścić pokroju Facebook do wstydu.

chcesz sam PR ale nie wiesz jak zacząć? Z radością podzielimy się naszymi wskazówkami i poprosiliśmy kilku naszych przyjaciół z Digital Arts, Design Week, Elephant, Eye on Design, o podzielenie się nimi.

zrozum czego chce każdy dziennikarz, blog lub magazyn

nie myśl, że jesteś wyjątkowy! Oczywiście, że tak. Ale nie jeśli chodzi o dziennikarza bombardowanego e-mailami każdego dnia. Ich spuchnięte skrzynki sprawiłyby, że serce krwawiłoby, gdybyś wiedział, z czym mają do czynienia. Ale możesz zwrócić ich uwagę; musisz tylko wiedzieć, jak przeciąć hałas.

dobrym punktem wyjścia jest sprawdzenie, czy magazyn dostarczył jakieś wytyczne dotyczące przesyłania. Na przykład Creative Boom ’ s How to Get Featured instructions oferuje mały wgląd w to, czego potrzebują dziennikarze. Możemy potrzebować konkretnych rozmiarów obrazów. Możliwe, że potrzebujemy informacji prasowej. Znajdź kryteria i wyślij im wszystko, czego potrzebują.

Keep it simple

Tom Banks, redaktor Design Week, mówi: „Keep it simple. Podczas gdy szukamy wielu naszych historii, każdego dnia dostajemy również Potop boisk. Niekoniecznie potrzebujesz ogromnej informacji prasowej-chyba że jest to wymagane do podpisania przez Klienta. Kilka linijek w wiadomości e-mail określających, dla kogo jest projekt, brief i twoja kreatywna odpowiedź obejmują podstawy. Niektóre przyzwoite zdjęcia lub wideo też idą długą drogę.

” nasze skrzynki odbiorcze są spuchnięte, a Telefony odłączone, więc pewnie pożałuję tego, ale warto się tym zająć, a nie tylko wysyłać coś w otchłań-wszyscy jesteśmy bardzo przystępni.”

pamiętaj, że masz do czynienia z ludźmi

osoba, którą wysyłasz, jest człowiekiem, więc traktuj ją z szacunkiem i zrozum, że stara się wykonywać swoją pracę, tak jak ty. Postaraj się zbadać, do kogo się zbliżysz. Zapoznaj się z rodzajami historii, które omawiają,aby sprawdzić, czy jesteś odpowiedni.

„duża szansa to dość podstawowa rzecz, na przykład poprawna pisownia nazw – dostaję wiele „EMM”, co brzmi małostkowo, ale jest dość denerwujące!”mówi Emily Gosling, która jest redaktorem naczelnym magazynu Elephant i redaktorem notatek typu. Pisze także dla Creative Boom, AIGA Eye na temat designu i sztuki komputerowej. „Powiedz też, do której publikacji piszesz pracę, ponieważ piszę w kilku różnych. Wyjaśnij, dlaczego może to dla nich działać i w której sekcji może się zmieścić, aby pokazać, że faktycznie czytasz i znasz witrynę.”

poza tym Emily mówi, że w ogóle nie jest wybredna; że nie ma wielkiego „sekretu”. Dodaje: „bądź odważny, idź tam i wyślij go! Najgorsze, co może się zdarzyć, to to, że nikt nie odpowiada; chociaż, moim zdaniem, jest to dość niegrzeczne, nawet jeśli nie jest to w porządku – zawsze uprzejmie jest wracać do ludzi.”

nie każ pisarzowi zbyt ciężko pracować

Tom May pisze dla Creative Boom i Creative Bloq, a także dla czasopism drukowanych Computer Arts, ImagineFX, net i profesjonalnej fotografii. Z wieloma projektami do żonglowania, ma ograniczony czas na rozważenie spekulacyjnych e-maili i sugeruje, aby wziąć to pod uwagę, kontaktując się z dowolnym dziennikarzem.

„na przykład, gdy twórcy kontaktują się ze mną, ciągle zaskakuje mnie, jak trudno jest dowiedzieć się wiele o nich”, mówi. „Więc na dole wiadomości zawsze polecam podanie linków do LinkedIn (żebym mógł się zająć Twoją dotychczasową karierą), Instagram/Twitter/Vimeo lub jakiejkolwiek platformy społecznościowej, z której korzystasz (żebym mógł zobaczyć Twoją najnowszą pracę i to, w co byłeś zaangażowany) i oczywiście Twoją stronę internetową, jeśli ją posiadasz, lub stronę portfolio na czymś takim jak Behance, Artstation lub DeviantArt, jeśli nie.

„tak, mógłbym spędzić dodatkowe minuty na Googlowaniu tych informacji, ale nie mam dostępu do tych informacji.czas” – zaznacza. „Zwłaszcza jeśli masz często brzmiące imię, które można pomylić z innymi ludźmi. Podobnie, jeśli masz stronę internetową lub konto w mediach społecznościowych, upewnij się, że podałeś swój adres e-mail w widocznym miejscu. To bardzo frustrujące, gdy nie mogę znaleźć dla Ciebie, ponieważ wolę trzymać całą moją komunikację w e-mailu (z możliwością wyszukiwania), niż rozrzucać się po Internecie, i jestem pewien, że nie jestem jedynym dziennikarzem, który pracuje w ten sposób.”

Giacomo Lee, pracownik Digital Arts, przyjmuje podobną linię. „Dla artystów wystarczy nam wiadomość e-mail z linkami do Twojego Instagramu i portfolio . Jestem bardziej skłonny rzucić okiem na osobistą stronę kreatywnego, a nie stronę społecznościową. Dlaczego? Jeśli Twoja strona jest dobrze zorganizowana-i zwykle są – wtedy mam o wiele lepszy pomysł, kim jesteś jako artysta, animator lub projektant. Instagram jest dobry, ale daje mi tylko twoje ostatnie rzeczy do obejrzenia bez większego kontekstu.

” witryna jest o wiele lepsza, aby zobaczyć, dla kogo wykonałeś zlecenia, co Cię pasjonuje i gdzie leżą twoje mocne strony. Kiedy ilustratorzy kontaktują się, zwykle jest to wywiad na temat ich twórczości i technik, w przeciwieństwie do opowiadania historii o ich najnowszym projekcie. W związku z tym musimy znaleźć „historię” o tobie, aby ułatwić tę narrację, więc upewnij się, że możemy znaleźć wątki tej opowieści za pomocą przyzwoitej strony głównej.”

upewnij się, że się wyróżniasz

co jeszcze możesz zrobić, aby się wyróżnić? „Oferowanie czegoś” ekskluzywnego „pomaga” – mówi Tom Banks. „Wybrał odpowiednią publikację dla odpowiedniego projektu i dał im pierwszy wybór w projekcie.”

pamiętaj, że masz tylko jedną szansę na zrobienie pierwszego wrażenia. Oznacza to, że powinieneś spróbować zapewnić wszystko, czego potrzebujesz za pierwszym razem.

” nie używaj linków Wetransferowych!”mówi Emily Gosling. „Twórz obrazy łatwo widoczne w wiadomości e-mail, aby od razu było jasne, jaką pracę wysyłają, zamiast spędzać czas na pobieraniu ogromnych plików, które mogą być zupełnie nieistotne.”

„Jeśli jesteś ilustratorem, projektantem, animatorem, a nawet PR-em, jeśli chcesz, abyśmy zaprezentowali projekt, załącz jego zdjęcia do wiadomości e-mail” – apeluje. „Jestem bardziej skłonny kliknąć na link WeTransfer, jeśli podoba mi się wygląd tego, co mi wysłałeś. Ponadto, upewnij się, że projekt jest na czas, a nie coś, co zostało wydane przed wysłaniem e-maila!”

ponadto Tom May sugeruje, abyś trochę spersonalizował swoją wiadomość, aby nie czytała, jakbyś po prostu skopiował i wkleił ten sam tekst do 100 e-maili. „Dziennikarze też są ludźmi i chcą poczuć jakąś więź, nawet jeśli jest to przez e-mail” – tłumaczy. „Więc sprawdź nasze media społecznościowe, zobacz, co robiliśmy i jesteśmy zainteresowani, i dowiedzieć się, czy rzeczywiście masz coś wspólnego. To świetny sposób na rozpoczęcie rozmowy.”

Skomentuj

„dostaję dużo maili z zapytaniem:” czy możesz napisać artykuł o mnie?”, i szczerze mówiąc, zazwyczaj odpowiedź brzmi nie ” – przyznaje Tom May. „Ale są inne sposoby na ujawnienie swojego imienia. Polecam, na przykład, oferowanie dziennikarzom komentarzy na różne tematy, dla takich funkcji jak ta. Jeśli masz konkretną wiedzę (np. „freelancing jako samotna mama”) lub konkretny zestaw umiejętności (np. druk Giclée), to też to jasno określ.

” będę szczery, może minąć kilka tygodni, a nawet miesięcy, zanim ktoś przyjmie taką ofertę, ale przez większość czasu będzie się to opłacało w dłuższej perspektywie. Jedna wskazówka to śledzić kanały dziennikarzy na Twitterze i zobaczyć dokładnie, czego teraz szukają. Oto przykład.”

jak podanie kilku cytatów w artykule pomoże twojej sprawie? Cóż, na początek pracodawcy i klienci potraktują Cię bardziej poważnie, ponieważ dowodzi to, że znasz swój temat i jesteś szanowany w zawodzie. Dziennikarz może również poprosić Cię o wizualizację twojej pracy, aby zilustrować twoje myśli.

nadal nie jesteś przekonany? Może te statystyki przechylą Cię na krawędź

Kreatywny Boom ma ugruntowaną publiczność prawie 700 000 miesięcznych czytelników. Jesteśmy jedną z wiodących publikacji w Wielkiej Brytanii dla branży kreatywnej i mamy prawie 250 000 obserwujących na naszych kanałach społecznościowych. Docieramy do dużej grupy odbiorców, co oznacza, że historia na naszej stronie ma potencjał, aby zobaczyć setki tysięcy potencjalnych klientów.

„w Digital Arts mamy milion czytelników miesięcznie, a połączone spotkania towarzyskie to ponad 470 000 obserwujących”, mówi Giacomo Lee. „Oznacza to, że nowi ludzie na pewno zobaczą twoje prace, a ci ludzie mogą być dyrektorami artystycznymi lub potencjalnymi nowymi fanami. Jest to również pomocne dla Twojego SEO, jeśli dyrektor artystyczny lub marka będą googlować niektóre style sztuki.”

tymczasem Design Week co miesiąc przyciąga ćwierć miliona osób na swoją stronę internetową, pozostawiając ponad 550 000 wyświetleń strony. Wysyła również codzienny biuletyn do 80 000 oddanych czytelników i tweety do ponad 550 000 osób. To daje ogromne możliwości dla kreatywnych profesjonalistów.

” zajmujemy się szeroko pojętą branżą i staramy się stopniowo zajmować wszystkimi tematami. Zależy nam również na tym, by wzorować się na historiach krajowych i międzynarodowych” – mówi Tom Banks.

” zawsze rozmawiamy ze wszystkimi, o których piszemy i omawiamy wszystko tak dogłębnie, jak to tylko możliwe. Nasi czytelnicy są projektantami na wszystkich poziomach, a szczególny nacisk kładziemy na dyrektorów kreatywnych i właścicieli firm projektowych. Coraz większa część naszego czytelnictwa jest w domu. Czyta nas również wielu nabywców i potencjalnych klientów.”

dlaczego jeszcze jest tak potężny?

Emily Gosling dodaje: „Przynosi pracę ludzi do szerszej publiczności, prezentuje ją potencjalnym klientom, którzy często korzystają z witryn takich jak Creative Boom, i to jest miłe, że jako rodzaj katalogów do uruchomienia i tak dalej. I pokazuje śmiałość i chęć uczestniczenia w szerszych rozmowach o designie i jego miejscu w świecie poprzez obecność na takich stronach / publikacjach.”

Giacomo Lee zwraca uwagę, że nie jest to tylko gra liczbowa. „Chodzi bardziej o to, aby wiedzieć, że istnieje miejsce dla twojej sztuki, które nie jest ograniczone i zarabiane przez społeczność, na stronie internetowej, która będzie traktować i prezentować twoje prace z szacunkiem. Możesz wysłać coś na bardziej „bloggy”, ale ten blog może nie być na zawsze i zagubi się w ogromnym oceanie wyników wyszukiwania Tumblr i Pinteresta.

„cyfrowa sztuka jest migawką Ciebie w pewnym momencie Twojej kariery, sposobem dla nowych fanów na nadrobienie zaległości w dotychczasowej pracy i szansą dla następnego dziennikarza, aby zbadał Cię nieco więcej, gdy pojawi się kolejna okazja.”

Posted on

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.